wtorek, 4 stycznia 2011

Życie

Jedno mi powiedz, jeno chce wiedzieć
kto cię tu przysłał? Możesz powiedzieć?
Kto Ci pozwolił w życiu moim siać taki zamęt?
Że gdy Cię nie widzę wpadam w histeryczny lament.
Walczę ze sobą, daleko w głąb siebie,
wyrywam serce po kawałku, pragnę tylko ciebie!
Tyś najlżejszym ze wszystkich kwiatów na łące,
Tyś jak polany słoneczne, swobodą pachnące
Rezolutna, wesoła i śliczna poza tym,
Słów już brak, a pióro jest katem!
Bo gdy ja chce kochać Cię tylko i niczego więcej
Samo ono podrywa się i upada na ręce.
Skrobiąc co drobne i mało znaczące,
o jakichś kwiatach, o jakiejś łące,
myśl do głowy wpada nieskrycie,
ODDAM KOCHANIE ZA CIEBIE ME ŻYCIE!

sobota, 27 listopada 2010

Narkoman

Jak narkoman,
chociaż nigdy nie brałem.
Jak narkoman,
chociaż nigdy nie chciałem.
Patrzę w głąb siebie i widzę co się stało!
Jesteś moim tlenem.
Moim narkotykiem, moim uzależnieniem.
Nic nie pomoże, Bóg nie będzie w stanie
wyleczyć mnie z Ciebie, moje ty kochanie.
Przywykłem do Ciebie jak do heroiny
W tym uniesieniu nie widzę swojej winy.
Bo życie moja droga nie jest jak poemat
I dostarcza nam co dzień nowy dylemat,
to ja wiem że jak w bajce będziemy wyglądać
pełni szczęścia po domu się krzątać.
Podlewać kwiaty, karmić ptaki
Kosztować różnych owoców smaki.
Odwiedzać kościoły, zwiedzać winnice
będę przyglądał się twej twarzy mimice
I czytał będę z zamkniętymi oczami
Że jesteśmy szczęściem pijani - jak narkomani.

niedziela, 21 listopada 2010

Tęsknić za czymś czego nigdy nie było...

Ból serce rozdziera na cząstki drobne jak krople wody,
Nie zrozumiesz póki sam nie zaczniesz kochać.
Na to gorące uczucie nie ma żadnej skutecznej ochłody
siadam więc, piszę i zaczynam szlochać.

Nikt zrozumieć tego nie jest w stanie
co poeta czuje, gdy dusza poza jego ciałem
tęskniąc do niej zadaje sobie pytanie...
Jakimże głupim byłem, że nadzieje miałem


Choć bardzo dobrze znam siebie samego,
nie wiem co dalej sie stanie, co życie przyniesie
czy kiedyś dotknę kwiatu owego
i czy popłynę z nim po miłości bezkresie.

A jeśli synonimem miłości jest cierpienie?
Nie chce tak żyć, nie po to zostałem narodzony
Dlaczego to ja nosze na swych plecach takie brzemie?
Ten ból chyba tylko śmiercią może być złagodzony.


sobota, 20 listopada 2010

Konflikt wewnętrzny

Siedząc samemu, gorzkie łzy wylewam
Czas jak to czas, ciągle przemija
A Ciebie tu nie ma!

Samotność długą drogę przypomina
Tak długo nią jadę
Jakby tysięczna godzina!

Zimna pustka me ciało okala
nie dam sam rady
To zimno mnie spala!


Już nawet pisanie radości nie daje
po takim czasie
zwykłym uzależnieniem się wydaje.


Chaotycznie szukam ukojenia
A sam sobie winien jestem
Są takie sny, które nie doczekają się spełnienia.

Nadzieja

Nadzieja

Tyś mą nadzieją na lepsze jutro,
światłem, płomieniem, celem życia,
bez Ciebie życie kaźnią okrutną,
Ciebie potrzebuję do dalszego bycia.



To twoja wina, że znów się uśmiecham,
Czekam godzinami na jedno choć słowo,
Wszystko mniej ważne, wszystko zaniecham,
Gdy tylko kiwniesz w mę stronę swą głową.



Do tego czasu myśli moje nieczyste były,
Sam siebie nazwałbym łajdakiem,
A dzisiaj do ciebie wypruwam me żyły,
Przy Tobie czuję się od zła wolnym ptakiem.



Jednak to wszystko to tylko uczucie,
Zgnębiony, dawno straciłem wiarę w siebię,
Złe słowo byłoby jak w serce ukłucie,
Droga Justyno spotkamy się w niebie!