Nadzieja
Tyś mą nadzieją na lepsze jutro,
światłem, płomieniem, celem życia,
bez Ciebie życie kaźnią okrutną,
Ciebie potrzebuję do dalszego bycia.
To twoja wina, że znów się uśmiecham,
Czekam godzinami na jedno choć słowo,
Wszystko mniej ważne, wszystko zaniecham,
Gdy tylko kiwniesz w mę stronę swą głową.
Do tego czasu myśli moje nieczyste były,
Sam siebie nazwałbym łajdakiem,
A dzisiaj do ciebie wypruwam me żyły,
Przy Tobie czuję się od zła wolnym ptakiem.
Jednak to wszystko to tylko uczucie,
Zgnębiony, dawno straciłem wiarę w siebię,
Złe słowo byłoby jak w serce ukłucie,
Droga Justyno spotkamy się w niebie!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz