sobota, 27 listopada 2010

Narkoman

Jak narkoman,
chociaż nigdy nie brałem.
Jak narkoman,
chociaż nigdy nie chciałem.
Patrzę w głąb siebie i widzę co się stało!
Jesteś moim tlenem.
Moim narkotykiem, moim uzależnieniem.
Nic nie pomoże, Bóg nie będzie w stanie
wyleczyć mnie z Ciebie, moje ty kochanie.
Przywykłem do Ciebie jak do heroiny
W tym uniesieniu nie widzę swojej winy.
Bo życie moja droga nie jest jak poemat
I dostarcza nam co dzień nowy dylemat,
to ja wiem że jak w bajce będziemy wyglądać
pełni szczęścia po domu się krzątać.
Podlewać kwiaty, karmić ptaki
Kosztować różnych owoców smaki.
Odwiedzać kościoły, zwiedzać winnice
będę przyglądał się twej twarzy mimice
I czytał będę z zamkniętymi oczami
Że jesteśmy szczęściem pijani - jak narkomani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz